Wystarczy jedno ugryzienie kleszcza, aby zarazić się groźną chorobą odkleszczowym zapaleniem mózgu. To choroba wirusowa, która w fazie objawowej zwykle przebiega pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Nie ma leków na tego wirusa, dlatego jedyną skuteczną ochroną przed chorobą jest szczepienie. Lekarze POZ zachęcają, by skorzystać z tej formy profilaktyki.

O szczepieniach na kleszczowe zapalenie mózgu niewiele się mówi. Brakuje kampanii społecznych oraz promocji tych szczepień. Informacji pacjentom udzielają głównie lekarze POZ.

– Podlasie od lat jest terenem endemicznym, czyli takim, na którym występuje zwiększona zachorowalność na kleszczowe zapalenie mózgu, które kończy się rozpoznaniem zapalenia mózgu lub opon mózgowo-rdzeniowych. Natomiast obserwacje wskazują, że kleszcz, będący nosicielem choroby, rozprzestrzenia się na coraz większych obszarach Polski i w tej chwili, niezależnie od miejsca zamieszkania czy pracy, każdy z nas może być narażony na tę infekcję – mówi Joanna Szeląg, specjalista medycyny rodzinnej w poradni na Podlasiu, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

Źródłem infekcji najczęściej jest ukąszenie przez zakażonego kleszcza. A w Polsce nawet co 6. kleszcz jest zakażony i jego ugryzienie może powodować KZM.

Mitem jest przekonanie, że chorobami odkleszczowymi można się zarazić wyłącznie w lesie oraz, że kleszcze spadają z drzew. Kleszcze bytują w trawie. Czasem więc wystarczy przejść się po łące, mieć psa lub kota biegającego po trawie i przynoszącego do domu kleszcze, czy wyjść z dzieckiem na spacer do osiedlowego parku.

– Dlatego warto pamiętać o stosowaniu środków odstraszających kleszcze, właściwym ubiorze w sytuacji, gdy wiemy, że będziemy na łące czy w lesie. Trzeba pamiętać o dokładnym oglądaniu ciała po powrocie z takiej wycieczki. Większość osób słyszało o boreliozie, natomiast dziwi się, że po ukąszeniu kleszcza można zachorować na zapalenie opon mózgowo – rdzeniowych i mózgu. A jest to choroba, której możemy zapobiec w łatwy sposób – szczepiąc się – dodaje doktor Joanna Szeląg.

Kleszczowe zapalenie mózgu to ostra choroba wirusowa, która często wiąże się z powikłaniami neurologicznymi. Okres inkubacji choroby wynosi od 7 do 14 dni. W pierwszej fazie zakażenie przebiega bezobjawowo lub wywołuje objawy podobne do grypy. U części osób zakażonych po 7-14 dniach dochodzi do zajęcia ośrodkowego układu nerwowego. Może dojść do zapalenia rdzenia kręgowego, zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych lub zapalenie mózgu i opon mózgowo–rdzeniowych. U części chorych z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego dochodzi do trwałych powikłań neurologicznych, a u niektórych chorych zakażenie kończy się zgonem.

Dlatego jedynym skutecznym sposobem na uniknięcie KLZ jest szczepienie. Aby utrzymać ochronę przed zakażeniem konieczne jest przyjęcie 3 dawek szczepienia pierwotnego i dawkę przypominającą pierwszą po 3 latach a potem co 5 lat.

– Szczepienie najlepiej jest rozpocząć przed tzw. “sezonem kleszczowym”, czyli zimą, by na okres aktywności kleszczy mieć już wytworzoną odporność. Ale nie ma żadnych ograniczeń w terminie rozpoczęcia szczepienia i, jeśli ktoś jeszcze tego nie zrobił, to choćby dziś warto skontaktować się ze swoim lekarzem rodzinnym i umówić się na szczepienie. Już po podaniu dwóch pierwszych dawek, które przyjmujemy w odstępie co najmniej miesiąca, mamy, krótkotrwałą, ale wystarczającą ochronę. W sytuacji, gdy potrzebne jest szybsze uodpornienie, jest też możliwość zastosowania przyspieszonego schematu szczepienia – wyjaśnia Joanna Szeląg.

Dlatego zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć. Szczególnie chrońmy dzieci, osoby starsze i nie zapominajmy o swoim bezpieczeństwie i życiu.