Takie zasady obowiązują w Polsce od marca 2022 r., ale nadal wielu pacjentów obawia się konsekwencji związanych z zakażeniem koronawirusem. Najbardziej uciążliwa dla wszystkich była obowiązkowa izolacja i kwarantanna dla współdomowników, często bardzo długa. Teraz tego nie ma. Chory dostaje zwolnienie lekarskie i traktowany jest tak, jak każdy inny pacjent z chorobą zakaźną.

– Kiedy u pacjenta występują niepokojące objawy, złe samopoczucie, gdy te objawy mogą wskazywać na zakażenie koronawirusem – to powinien zgłosić się do speclaisty medycyny rodzinnej. Jeśli zajdzie taka potrzeba, lekarz wykona szybki test antygenowy i po kilku minutach potwierdzi lub wykluczy obecność koronawirusa. Jeśli test będzie pozytywny, pacjent otrzyma zwolnienie lekarskie – najczęściej na 7 dni – i ma zaleconą samoizolację. Jest to dokładnie taka sama procedura jak w przypadku każdej innej choroby zakaźnej, np. grypy. I to tyle – tłumaczy Joanna Szeląg, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, wiceprezes Podlaskiego Związku Lekarzy Pracodawców PZ.

Lekarze POZ podkreślają, że po upływie zwolnienia lekarskiego nie ma potrzeby, by pacjenci ponownie zgłaszali się po poradni i wykonywali test. Jeśli dobrze się czują, a najczęściej są to pacjenci zaszczepieni dwoma, trzema, a nawet czterema dawkami na Covid, to po prostu wracają do zdrowia.

Jeśli zaś dzieje się coś niepokojącego, nadal utrzymuje się złe samopoczucie, wysoka temperatura, to wtedy oczywiście warto zwrócić się po poradę do lekarza rodzinnego.

Lekarzy nadal jednak dziwi, że niektórzy pacjenci obawiają się wizyt w poradniach nawet wtedy, gdy źle się czują i podejrzewają u siebie lub swoich dzieci zakażenie koronawirusem. Zdarza się, że odwołują wizyty, bo nie zgadzają się na wykonanie testu.

– W przypadku podejrzenia Covid–19 mamy inne procedury postępowania. Pacjenci wchodzą do poradni innym wejściem i od razu robimy im test. Tłumaczymy, że pozytywny wynik testu niczym nie skutkuje. Informujemy o tym Sanepid, ale na chorego nie nakłada się ani obowiązkowej izolacji ani kwarantanny dla współdomowników. Po prostu zalecamy dbanie o siebie w warunkach domowych, jak przy każdej innej infekcji oraz samoizolację, czyli niewychodzenie z domu, żeby nie zarażać innych. To samo mówimy, gdy podejrzewamy grypę – mówi dr Agata Sławin, ekspert Federacji Porozumienie Zielonogórskie, wiceprezes Dolnośląskiego Związku Lekarzy Rodzinnych-Pracodawców.

Z dnia na dzień w Polsce jest coraz więcej zakażeń koronawirusem, ale dane są niepełne, bo nie ma obowiązku wykonywania testów. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że codziennie odnotowuje się ok. 5 tys. nowych zakażeń. Nadal są przypadki śmiertelne – średnio 20-30 osób dziennie umiera na Covid-9 i choroby współistniejące. Dziennie przeprowadza się kilkanaście tysięcy testów na obecność koronawirusa.